Do zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie na przejściu dla pieszych przez tory w pobliżu osiedla Lucień. Na miejscu pracowały służby ratunkowe, policja i prokurator. Funkcjonariusze zabezpieczyli zapis kamer i prowadzą czynności wyjaśniające.
Jak przebiegały wstępne ustalenia?
Policja informuje, że według wstępnych ustaleń dziewczynka wbiegła na tory pod nadjeżdżający skład, a matka ruszyła za nią, próbując ją powstrzymać. Oboje zostali potrąceni i ponieśli śmierć na miejscu. Maszynista był przebadany na obecność alkoholu i okazał się trzeźwy. Pociągiem relacji Oleśnica–Wrocław podróżowało około 120 osób, nikt z pasażerów nie odniósł obrażeń.
Co robią służby?
Śledczy zabezpieczyli nagrania z monitoringu i przesłuchują świadków. Na miejscu zabezpieczane są także ślady i wykonywana jest dokumentacja przez prokuratora. Policja zapowiedziała weryfikację miejsca zamieszkania ofiar w celu odtworzenia przebiegu zdarzenia i rozważenia wszystkich możliwych wersji wydarzeń. Funkcjonariusze nie wykluczają, że wyjaśnienie przyczyn może wymagać czasu.
Jak sytuacja wpłynęła na ruch kolejowy i otoczenie?
Po wypadku ruch pociągów został chwilowo wstrzymany. Następnie trasa została przywrócona na jednym torze przy ograniczonej prędkości przejazdu, wskazywanej przez służby na około 20 km/h. Przejście, na którym doszło do tragedii, to niestrzeżone przejście ograniczone barierkami; miejscowi wskazywali wcześniej na problemy z widocznością spowodowane roślinnością w pobliżu torów. W środowisku kolejowym pojawiły się komentarze podkreślające trudny charakter takich zdarzeń dla maszynistów i pracowników kolei.
Postępowanie prowadzi dolnośląska policja przy udziale prokuratury. Nagrania z kamer oraz relacje świadków mają kluczowe znaczenie dla ustalenia dokładnego obrazu zdarzenia.