Do zdarzenia doszło wieczorem 15 września 2026 roku. Seniorka odebrała telefon stacjonarny od osoby, która przedstawiła się jako pracownik poczty i poinformowała o rzekomej awarii. W trakcie rozmowy padły pytania o to, z kim kobieta mieszka oraz o zgromadzone przez nią oszczędności. W efekcie 78‑latka spakowała gotówkę do reklamówki, wystawiła ją na schody przed domem i straciła 30 000 zł — pieniądze odebrał nieznany mężczyzna.
Jak przebiegała rozmowa oszustki?
Rozmówczyni wzbudziła niepokój, opisując rzekomą awarię na poczcie i sugerując, że środki przechowywane w domu są zagrożone. Następnie wypytywała o szczegóły życia domowego i o wysokość oszczędności. Polecenie spakowania pieniędzy i wystawienia ich w określonym miejscu miało na celu szybką izolację ofiary od osób postronnych. Kobieta, przekonana o zabezpieczeniu środków, wykonała instrukcje; dopiero później zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa i zgłosiła sprawę Policji.
Jak rozpoznawać podobne próby oszustwa?
Sprawcy często wykorzystują elementy wywołujące strach i pośpiech, mówiąc o zagrożonych pieniądzach, kradzieżach lub awariach. Częstą taktyką jest podszywanie się pod zaufane instytucje — na przykład bank, pocztę, Policję, prokuraturę czy ZUS — oraz używanie realnie brzmiących nazw i sytuacji. Oszuści wypytują o miejsce zamieszkania, ilość gotówki i formy przechowywania pieniędzy, po czym nakazują zachować tajemnicę lub nie odkładać telefonu, by uniemożliwić kontakt z bliskimi.
Co zrobić w przypadku podejrzanego telefonu?
Zachować spokój i przerwać rozmowę z osobą wzbudzającą presję czasu. Nie przekazywać danych o oszczędnościach, rachunkach czy miejscu przechowywania gotówki. W razie wątpliwości samodzielnie zadzwonić na oficjalny numer instytucji, którą rzekomo reprezentuje rozmówca. Porozmawiać z członkiem rodziny, sąsiadem lub znajomym, by zweryfikować sytuację. W przypadku podejrzenia oszustwa skontaktować się z Policją — pod numerem kontaktowym podanym przez lokalnych funkcjonariuszy: podkom. Katarzyna Mazurek, tel. 608 086 826. Nawet gdy pieniądze nie zostały przekazane, zgłoszenie może pomóc w zapobieganiu kolejnym przestępstwom.
Ząbkowiccy policjanci odnotowali także inne telefony dotyczące rzekomej awarii; w kilku przypadkach osoby zachowały czujność i nie przekazały pieniędzy. Żadna instytucja nie odbiera pieniędzy spod drzwi ani nie poleca zostawiać gotówki w miejscach publicznych — dotyczy to Policji, prokuratury, banków, poczty i ZUS.