W meczu 7. kolejki Ekstraklasy między Jagiellonią Białystok a Śląskiem Wrocław kapitan wrocławian, Piotr Samiec-Talar, musiał opuścić boisko z powodu urazu. Do zdarzenia doszło pod koniec spotkania, gdy pomocnik ucierpiał w starciu o piłkę i długo nie podnosił się z murawy. Po badaniach klub potwierdził, że u zawodnika stwierdzono złamanie nadgarstka prawej ręki.
Jak doszło do urazu?
W 87. minucie starcia Samiec-Talar został powalony przez rywala podczas pojedynku przy linii boiska. Rywal, Guilherme Montoia, ściągnął go za koszulkę, a następnie upadł na jego nadgarstek. Na boisku konieczna była interwencja służb medycznych, a zawodnik nie był w stanie kontynuować gry. Trener Ante Simundza przekazał po meczu, że zawodnik zostanie przewieziony do placówki medycznej w celu wykonania szczegółowych badań.
Diagnoza i plan leczenia
Po wykonaniu badań klub zakomunikował, że u 24-latka rozpoznano złamanie nadgarstka prawej ręki. Klub poinformował również, że piłkarz ma przejść zabieg operacyjny. Lekarze przewidują, że powrót do pełnych treningów zajmie mu kilka tygodni. Szczegóły dotyczące terminu operacji i dalszej rehabilitacji mają być realizowane zgodnie z zaleceniami sztabu medycznego Śląska.
Co oznacza to dla Śląska?
Utrata kapitana to istotne osłabienie kadry Śląska w bieżącym cyklu rozgrywek. W tym sezonie Samiec-Talar był jednym z wyróżniających się zawodników zespołu i uczestniczył w bramkowych akcjach, co podnosi znaczenie jego nieobecności. Klub ma zaplanowane kolejne ligowe spotkania przed przerwą reprezentacyjną, podczas których sztab trenerski będzie musiał znaleźć zastępstwo na jego pozycję. Decyzje personalne dotyczące składu i taktyki mają zapaść po konsultacjach z działem medycznym.
Na dziś pewne są trzy fakty: zdarzenie nastąpiło w meczu 7. kolejki z Jagiellonią, u zawodnika stwierdzono złamanie nadgarstka prawej ręki, a dalszym krokiem będzie operacja i rehabilitacja zaplanowana na kilka tygodni.