W godzinach popołudniowych we Wrocławiu seniorka nawiązała kontakt telefoniczny z osobą, która przedstawiała się jako lekarz i mówiła o konieczności natychmiastowego finansowania leczenia bliskiego. Pod wpływem presji czasu 87‑letnia kobieta przekazała gotówkę nieznanej osobie, która przyszła do jej mieszkania i zabrała środki w reklamówce. Utrata takiej sumy odpowiadała oszczędnościom życia pokrzywdzonej.
Jak działało oszustwo?
Przestępcy wykorzystywali zaufanie do przedstawicieli służb oraz obawy o zdrowie bliskich. Rozmowa telefoniczna miała charakter naglący i sugerowała pilną potrzebę pieniędzy na leczenie syna. Na końcu tej sekwencji nieznana kobieta osobiście odebrała gotówkę w miejscu zamieszkania, co sprawiło, że ofiara podjęła działanie bez dokładnej weryfikacji.
Co robić po przekazaniu pieniędzy?
Nie przekazuj kolejnych sum i jak najszybciej skontaktuj się z bankiem, aby zgłosić podejrzaną transakcję i spróbować zablokować dostęp do rachunku. Zawiadom Policję i zachowaj dowody kontaktu — historię połączeń, wiadomości oraz potwierdzenia przelewów — one pomogą w ustaleniu sprawców. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia obowiązuje numer alarmowy 112. Policja przypomina, że prawdziwi funkcjonariusze ani prokuratorzy nie żądają przekazywania gotówki nieznanym osobom w celu jej zabezpieczenia.
Kogo obierają za cel i dlaczego to działa?
Metoda bazuje na wzbudzeniu silnych emocji — strachu i poczucia nagłości — oraz na odwołaniu do autorytetu instytucji. Celami padają często osoby starsze, które łatwiej ulegają presji, ale również młodsi, aktywni zawodowo mieszkańcy mogą paść ofiarą podobnych manipulacji. Mieszkanka złożyła zawiadomienie o oszustwie.